Forum

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

Wilhelm Gustloff 1:400 JSC

wszystkie bulaje trzeba było wyciąć i zrobić obramowania mosiężne :)szkielet JSCWitam serdecznie,

jako że mnie pierwszemu przyszło przecierać szlaki w tym temacie - zacznę skromnie. Relację budowy mojego modelu znacie z innych źródeł - więc nie będę zaczynał od położenia stępki. Sklejam go już ponad dwa lata i niestety końca nie widać. Wrzucę kilka zdjęć z ostatnich prac nad wyposażeniem kadłuba.

P.S.

a jednak parę wrzucę, bo znalazłem 🙂

 

Etnogeneza - czyli jak to było na początku...

Powinienem przecież zacząć od okładki (więc się poprawiam) i kilku słów historii - jak to się stało, że to właśnie Biały Kruk wylądował na macie a nie inny okręt.

Na MP Mikromodeli w Sandomierzu w 2019r. otrzymałem  w formie nagrody od Bartka i Kasi z JSC Gustloffa. nie pamiętam, które z nich tak mnie jakoś przekonało do jego budowy - chyba Kasia :D. No i się zaczęło...

Wbrew pozorom wykonanie prawidłowo kadłuba tego okrętu przy tego typu wręgach nie jest wcale takie proste. Zwłaszcza, że oklejenie burtami wymaga dopasowania jednocześnie i styku na dziobie i zejść nadbudówki rufowej. Niestety oklejki są cztery i pasowanie 4 styków średnio wychodzi na raz. Postanowiłem na początek połączyć ze soba dziób a następnie zabrać się za rufę.

Jak w każdym dobrym związku zacząć wypada od dziubka...

Po zamknięciu kadłuba przyszła pora na wyposażenie dziobu w detale. Więc zasiadłem przy kompie i zacząłem grzebać w czeluściach internetów przekonany, że znajdę zdjęcie lub dwa, coś tam dolepię na szybko i będzie gitarra. Niestety. Samo szukanie materiałów i podążanie, co raz to bardziej krętymi ścieżkami zaprowadziło mnie w końcu do samego krańca cyfrowych zasobów ludzkości. Tam stał garniec, a w nim wszystko to czego potrzebowałem.

Fajnie, tylko jak zobaczyłem ile jest super rzeczy do zrobienia... to wpadłem w Gustofową otchłań i tak cały czas w niej lecę i lecę  i końca nie wiać :).

Stacja kolejna - czyli diabeł tkwi w szczegółach

Analizując zdjęcia dopatrzyłem się, że Gustloff na dziobie posiadał zespół wind kotwicznych usytuowanych na wzniesieniu z desek. Na podstawie zdjęć postanowiłem ów zespół odtworzyć.

Po wykonaniu mostka na bębny wind  i samych bębnów (koła są wykonane z drutu - to nie jest fototrawka), zabrałem się za kluzy i całą resztę 🙂

 

 

 

 

 

Moduł powyżej  w całości powstał na podstawie posiadanych zdjęć statku. Z zapasu koloru wyciąłem kształt deskowania pokładu  ( ponieważ w oryginale był on  wyżej od pokładu głównego) i następnie dorobiłem osobno poszczególne detale. najwięcej pracy było  z kluzami i prowadnicą boczną łańcucha. tu miałem tak mało zdjęć detali, że dłużej trwała analiza co i jak ma być - niż samo potem wykonanie. No i wykonanie bębnów też chwile zajęło, ponieważ starałem się zachować ich ciekawy wewnętrzny kształt.